Przejdź do treści
Z bloga

Czy pary rozmawiają o tym, czego chcą

Wśród 4688 par, w których obie osoby doszły do końca rundy w Privé, 28,3% ma co najmniej jedno wspólne pragnienie zatrzymane w pół drogi: oboje zaznaczyli to samo „tak”, a żadne nie powiedziało tego drugiemu. Liczba pochodzi z 66 572 anonimowych odpowiedzi z gry. Prawie co trzecia para ma więc gotową odpowiedź na pytanie, które nigdy nie padło.

Ile takich pozycji przypada na jedną parę

Rozkład w tej samej grupie 4688 par wygląda tak:

Wspólne „tak”, o których nikt nie powiedział Odsetek par Liczba par
0 71,7% 3359
1 18,6% 872
2 6,1% 288
3 1,9% 89
4 0,8% 37
5 i więcej 0,9% 43

Największa grupa wśród par, u których w ogóle coś takiego wyszło, to pary z jedną pozycją: 872 pary, czyli 18,6% całej stawki. Dwie pozycje ma 6,1%, trzy już tylko 1,9%, a pięć i więcej niespełna jedna para na sto.

Dla pary, która to czyta, ma to praktyczne znaczenie. Statystycznie nie czeka Was rewizja całego życia intymnego, tylko jedno zdanie, którego dotąd nikt nie wypowiedział. Jedna pozycja to jeden wieczór i jedno pytanie zadane na głos, a nie projekt na najbliższy kwartał.

Warto też przeczytać pierwszy wiersz tabeli spokojnie. U 71,7% par żadne wspólne „tak” nie zostało przemilczane. Ich odpowiedzi albo się rozeszły, albo to, na co oboje mają ochotę, zostało już między nimi powiedziane. Kiedy dwoje ludzi chce różnych rzeczy, nie ma nic do odkrywania i to jest zwyczajny stan rzeczy.

Kiedy jedno z Was czegoś chce, drugie zwykle też

Sam odsetek 28,3% mówi o wszystkich parach naraz, także o tych, w których nikt nie zaznaczył niczego odważniejszego. Ciekawszy jest widok od środka.

Ochota po którejkolwiek stronie pojawia się w 64,8% par. W tej właśnie grupie obopólne „tak” trafia się w 42,3% przypadków. Kiedy więc w parze w ogóle jest chęć na coś nowego, to w ponad czterech przypadkach na dziesięć jest ona obustronna. Zgoda okazuje się bliżej, niż wygląda z fotela osoby, która zastanawia się, czy zapytać.

Pozostałe kilkadziesiąt procent to sytuacje, w których jedno chce, a drugie nie. Te też są w porządku i nie wymagają naprawiania. Dwoje różnych ludzi ma prawo chcieć różnych rzeczy i tak to zwykle wygląda. Kłopot pojawia się dopiero wtedy, gdy nikt nie wie, po której stronie stoi, i przez lata zgaduje. O tym, jak zacząć taką rozmowę bez robienia z niej wydarzenia, jest osobny tekst o rozmowie o pragnieniach.

Czternaście aktywności wystarczy, żeby coś wyszło

Średnio para ocenia w rundzie 14,2 aktywności. Przy takiej liczbie prawie co trzeciej parze wychodzi wspólne „tak”, o którym wcześniej nie wiedziała.

To dużo jak na kilkanaście pytań. Znaczy to mniej więcej tyle, że przemilczana zgoda nie jest rzadkim wypadkiem, do którego trzeba dokopywać się latami. Leży płytko i wystarczy kilkanaście konkretnych pytań, żeby na nią trafić. Rzecz w tym, że w domu te pytania po prostu nie padają, bo nie ma pory ani formy, w której brzmiałyby naturalnie.

Warto zwrócić uwagę, czego te 14,2 pozycji nie obejmuje. To pojedyncza runda, kilkanaście rzeczy z całej listy możliwych, wybranych na jeden wieczór. Gdyby para przeszła przez dwa albo trzy razy więcej pytań, odsetek 28,3% niemal na pewno byłby wyższy, bo więcej pozycji to więcej okazji na trafienie w to samo. Innymi słowy, ta liczba jest ostrożna. Opisuje, ile udaje się znaleźć w kilkanaście minut, a nie ile w parze faktycznie zostaje niewypowiedziane.

Z tego samego powodu warto potraktować wynik jako dolną granicę, a nie jako ostateczny pomiar. Kilkanaście pytań w jeden wieczór pokazuje tyle, ile zdąży pokazać.

Milczenie przy jednej rzeczy nie jest też miarą tego, jak dobrze się znacie. Można mieć za sobą dziesięć lat, wspólny kredyt i zwyczaj kończenia za siebie zdań, a mimo to nigdy nie natrafić na temat, który każde z Was odkłada osobno. Więcej o tym, czego pary sobie nie mówią, i o samym zjawisku ukrytego „tak”, jest w tekstach obok.

Skąd te liczby

Podstawą jest 66 572 anonimowych odpowiedzi z 4688 par, które grały w Privé, quizową grę dla dwojga. Do zestawienia wchodzą wyłącznie rundy, w których obie osoby doszły do końca, bo dopiero wtedy da się porównać dwie strony. Konta testowe są wyłączone.

Liczymy zawsze zestawienia zbiorcze i nigdy nie pokazujemy niczego, co dałoby się powiązać z konkretną parą. W samej grze zasada jest ta sama: pojedyncze „nie” zostaje wyłącznie przy osobie, która je zaznaczyła, a druga strona nigdy go nie zobaczy.

Jedno zastrzeżenie jest istotne przy czytaniu tych odsetek. To nie jest badanie na losowej próbie mieszkańców kraju, tylko obraz par, które same wybrały grę o bliskości. Jako grupa jesteśmy więc śmielsi i bardziej ciekawi niż przeciętna. Traktujcie te liczby jako punkt odniesienia dla par podobnych do Was, nie jako portret wszystkich związków.

Co z tym zrobić dziś wieczorem

Rozmowa o pragnieniach ma jeden trudny moment i jest nim zawsze pierwsze zdanie. Kto je wypowiada, ryzykuje sam, bez wiedzy o tym, co myśli druga strona. Dlatego tak wiele par zostaje z gotową zgodą, której nikt nie zgłasza.

Da się to odwrócić, przenosząc ryzyko z jednej osoby na wspólną mechanikę. Odpowiadacie osobno, każde na swoim telefonie, a na wierzch wychodzą tylko te rzeczy, przy których oboje powiedzieliście „tak”. Wtedy nikt niczego nie proponuje pierwszy, bo propozycja pada jednocześnie z dwóch stron.

Pierwsza runda Privé jest darmowa, ma 12 pytań i zajmuje kilka minut. U prawie co trzeciej pary wychodzi przy niej coś, o czym myśleli oboje i żadne nie powiedziało tego wcześniej na głos. Jeśli po drodze zabraknie Wam słów na to, czego chcecie, pomocna bywa lista z tekstu o tym, jak mówić o potrzebach.